Komentarz IPP (Jakub Machowina): Piłkarką cudownie być, ale nie w Polsce

Dzień Kobiet to doskonały moment, by przyjrzeć się sytuacji kobiet w świecie sportu. Zapraszamy do zapoznania się z komentarzem Jakuba Machowiny.
{[if_foto_desc]}
Foto:
{[/if_foto_desc]}
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 5 minut

Czy kobiety mogą liczyć na dobre zarobki? Czy są poważane w środowisku zdominowanym przez mężczyzn? Reprezentantki Polski w konkurencjach indywidualnych cieszą się zasłużoną estymą, ale czy tak jest w każdej dyscyplinie? Świetnym przykładem ukazującym świat kobiecego sportu jest środowisko piłkarek. No bo nie ma przecież bardziej męskiego sportu niż futbol, prawda? Czy jest w nim miejsce dla kobiet?

W polskim dziennikarstwie sportowym, a także w opinii publicznej istnieje pewna narracja, według której kobiecy sport - a zwłaszcza futbol - traktowany jest po macoszemu. Prezes PZPN, Zbigniew Boniek nie raz dolewał oliwy do ognia, udowadniając, że liczą się tylko mężczyźni i ich gra, a kobiety to mogą najwyżej w kuchni robić gołąbki i szykować dżemy na zimę.

Przypomnijmy:

  • Polskie piłkarki leciały na arcyważny mecz przeciwko Szkocji (kwiecień 2018), który miał decydować o ich awansie na mundial. PZPN kupił dla zawodniczek bilety... tanich linii lotniczych, a sam samolot spóźnił się ponad siedem godzin. Zawodniczki musiały czekać na lotnisku, przez co odpadł im oficjalny trening przed meczem. Zbigniew Boniek odpowiedział w swoim stylu: "Potrenują jutro rano... Dla wszystkich było jasne, że to najlepsze, najszybsze i najwygodniejsze połączenie z Bydgoszczy. Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć... Kiedyś leciałem całą noc, aby zagrać dzień po dniu. Nie płaczemy tylko walczymy". Komentarz w stylu wielkiego macho. Przypomnijmy, że męska kadra piłkarska lata czarterami, a Szczęsny czy Lewandowski nie muszą godzinami czekać na lot.

  • Innym razem Prezes PZPN wypalił z kolei na Twitterze: "Bez przesady, kiedy ja z @Piechocinski rozmawiamy o piłce to nam baba niepotrzebna". Chodziło oczywiście o Janusza Piechocińskiego, a cały tweet skierowany był w stronę Karoliny Hyrtek-Prosieckiej, dyrektor ds. komunikacji w Ekstraklasie, która zaproponowała rozmowę przy kawie właśnie Bońkowi i Piechocińskiemu.

Miało wyjść śmiesznie, wyszło smutno. Czyli w stylu, do jakiego prezes Boniek powoli nas przyzwyczaja. Komentarze dotyczące słów Bońka były bezlitosne. Mikołaj Wójcik, szef działu Polityka w „Fakcie”, napisał: „nie wierzę w to co widzę! Prezes Europejczyk? A słoma z butów sterczy”. Głos zabrała także Karolina Hyrtek-Prosiecka: "Fajnie że Was to śmieszy. Szef PZPN, akcjonariusz ESA. Brak kultury i czysta dyskryminacja. Cóż mogę dodać. (...) Ja też miałabym dystans gdyby nie chodziło o prezesa PZPN, kandydującego do komitetu wykonawczego UEFA".

Dlaczego jest, jak jest?

Sam gram w piłkę od dziecka, interesuję się nią, piszę o niej i żyję nią. Nie będę kłamał, że pasjonuję się nie wiadomo jak akurat kobiecą piłką, bo wyszedłbym na hipokrytę. Są sporty, gdzie kobiety pewnego poziomu fizyczności po prostu nie przeskoczą. Ewa Pajor nigdy nie będzie tak silna i skoczna jak Robert Lewandowski, a Paulina Dudek nie będzie biegała po skrzydle z szybkością Kamila Grosickiego. Ok, ale co z tego? O gustach się nie dyskutuje, każdy woli co innego.

To, że futbol mężczyzn jest dla mnie dużo bardziej atrakcyjny niż ten kobiecy nie znaczy wcale, że kobiety zasługują na to, by je poniżano czy deprecjonowano. Zwłaszcza przez Prezesa PZPN, czyli osobę, która pierwsza powinna bronić honoru reprezentacji Polski (nie ważne, czy męskiej, czy kobiecej), a nie jeszcze jawnie pokazywać, że Panie ma gdzieś.
A świat nam niestety odskoczył. Kobieca piłka w szalonym tempie rozwija się w innych krajach, tylko u nas traktowana jest jak piąte koło u wozu. Czy kobiety odnajdują się w świecie piłki nożnej? Oczywiście. Popatrzmy na fakty (źródło: https://liberte.pl/pilka-nozna-kobiet/):

  1. Katarzyna Kiedrzynek, kapitan polskiej kadry jest bramkarką Paris Saint Germain, gra w czołowej kobiecej lidze świata (francuska 1. Dywizja) oraz kobiecej Lidze Mistrzów.
  2. Ewa Pajor uważana jest za jeden z największych talentów w Europie, w 2013 roku zdobyła z reprezentacją Polski mistrzostwo Europy do lat 17, a obecnie jest napastniczką WfL Wolfsburg (niemiecka 1. liga).
  3. Mamy także Polki, które zdobywają licencje sędziowskie i sędziują międzynarodowe mecze, także męskie! Polskie Sędziny to m.in. Karolina Radzik-Johan czy Katarzyna Lisiecka–Sęk.
  4. W Polsce mamy oficjalnie zarejestrowanych 40 tys. piłkarek, a w Turnieju o Puchar Tymbarka bierze średnio udział kilkadziesiąt tysięcy dziewczynek.
  5. Mamy już pięć poziomów rozgrywek ligowych, a liczba klubów biorących udział w oficjalnych rozgrywkach to ponad 250.

Liczby nie kłamią, piłka nożna kobiet stale się rozwija, ale w Polsce nadal jest deprecjonowana i niedoceniania. I nie jest to moja prywatna opinia, tylko fakt. Popatrzmy znów na liczby:
- Walne Zgromadzenie Delegatów PZPN to 118 osób, z czego piłkarstwo kobiece reprezentują... 2 osoby. Czym jest Walne Zgromadzenie? To tam zapadają najistotniejsze decyzje dotyczące polskiego futbolu, a co za tym idzie, również kobiecego.

 

Tam też dzieli się pieniądze, których nie jest wcale mało. Rok 2018 to ponad 200 milionów złotych funduszu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Kadra Nawałki "zjadła" aż 21 milionów złotych. A futbol kobiecy?
Na kobiety przeznaczono... 4 miliony złotych. Jak sprytnie policzył wspomniany wcześniej portal „Liberte!” w przeliczeniu na liczbę piłkarek daje to... 100 zł na piłkarkę, przy czym rejestracja zawodniczki od trzeciej ligi w górę to... 150 zł. Jednym słowem dramat, także jeśli chodzi o pensje.

Reprezentantki Polski mogą liczyć na kontakty wynoszące... około 2500 zł za miesiąc i to wcale nie wyłącznie za grę w danym klubie. By dostać wypłatę, zawodniczki muszą bardzo często jeszcze dodatkowo... uczyć dzieciaki gry w piłkę. I jak mamy tu mówić o profesjonalizacji, kiedy najlepsze w kraju piłkarki zarabiają grosze, a byle 18-latek z Ekstraklasy, któremu uda się pięć raz kopnąć prosto piłkę kasuje miesięcznie pewnie z 10 tysięcy złotych. To właśnie przez fatalne zarobki kobiety kończą kariery w wieku 23-25 lat. Czyli w okresie, kiedy tak naprawdę ich rówieśniczki z Anglii czy USA dopiero zaczynają robić kariery.

Biznes is biznes

Nie bądźmy naiwni. Piłkarze zarabiają krocie, ponieważ ludzie chcą ich oglądać. Nikt im nie daje worka pieniędzy za fajne fryzury i żel na włosach. Kobiecy futbol nie jest popularny, dlatego PZPN powinien bardziej go wspierać, a zawodniczkom - przynajmniej tym reprezntującym Polskę - zapewniać godne zarobki i przeloty na czas. Panie nie leciały do Szkocji na wakacje, ale na mecz, w którym reprezentowały nasz kraj. Polskę. A Prezes Boniek potraktował je jak gówniary, które powinny się cieszyć, że w ogóle ktoś je wpuścił do męskiego świata.

Wyrównanie zarobków w futbolu kobiecym i męskim pewnie nigdy nie nastapi, ale PZPN powinien brać przykład z innych krajów. Niemcy i Francuzi mają mocne ligi kobiece, a ich reprezentacje odnoszą sukcesy. Taką samą potęgą są Amerykanki - tam "soccer" jest sportem bardzo kobiecym, z silną ligą uniwersytecką, będącą świetnym zapleczem dla kadry USA. No i premie są wysokie, a samoloty latają na czas...

Życzę wszystkim Paniom, by były silne i nie ustawały w walce o swoje marzenia. W dzisiejszych czasach Piłkarką cudownie jest być, ale niestety nie w Polsce. Oby się to kiedyś zmieniło. Może kobieta powinna zostać prezesem PZPN? Wtedy pan Boniek musiałby z nią jednak o piłce dyskutować...

 

Jakub Machowina

Członek Zarządu Instytutu Polityk Publicznych, specjalista ds. polityki sportowej, dziennikarz sportowy. Specjalizuje się w piłce nożnej oraz sportach amerykańskich – koszykówce i futbolu amerykańskim.

 

Opracowanie graficzne:

Bartosz Oleszko-Pyka

 

W artykule wykorzystano następujące źródła:

  1. https://liberte.pl/pilka-nozna-kobiet/
  2. https://polki.pl/magazyn/komentarz,po-co-gadac-z-babami-o-pilce-slabe-teksty-zbigniewa-bonka,10422702,artykul.html
  3. https://pomorska.pl/bialoczerwone-pilkarki-utknely-na-lotnisku-w-bydgoszczy-ich-samolot-ma-7godzinne-opoznienie/ar/13080240 

 

Materiał powstał w ramach projektu "Akademia Polityk Publicznych".

Projekt dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.


Poleć: