Komentarz IPP (Kaja Jedlińska): Unia Europejska w reżyserii Junckera (cz. II)

W pierwszej części analizy „wizji” Unii Europejskiej wedle Przewodniczącego KE, Junckera, zostały przybliżone najważniejsze elementy tzw. Białej Księgi. Propozycje Komisji stanowiły główny temat dyskusji polityków oraz ekspertów przez wiele miesięcy, również w obszarze polityki energetycznej. Jednak w corocznym Orędziu „State of the Union” wygłoszonym 13 września, J-C. Juncker powiedział „nadszedł czas na wyciągnięcie pierwszych wniosków z tej debaty. Czas, by przejść od refleksji do czynów. Od debaty do podejmowania decyzji”. Co dokładnie miał na myśli Przewodniczący Komisji Europejskiej?
{[if_foto_desc]}
Foto:
{[/if_foto_desc]}
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 6 minut

Kryzys za nami

Przewodniczący Komisji rozpoczął tegoroczne orędzie od ogólnej oceny koniunktury gospodarczej w Unii Europejskiej. Zdaniem Junckera, Stary Kontynent jest na właściwej drodze do odbudowy stabilności ekonomicznej po kryzysie sprzed prawie 10 lat (2008 r.). Przewodniczący wskazał m.in. na utrzymujący się na poziomie powyżej 2% (na tle całej UE) wzrost gospodarczy oraz na zwiększenie liczby miejsc pracy w krajach członkowskich. Juncker zakończył wstępne rozważania stwierdzeniem, że właśnie tak dobra sytuacja ekonomiczna powinna implikować zawężanie współpracy wewnątrz Unii [1]. Co ciekawe, już od pierwszych zdań przemówienia, polityk zaznacza konieczność współpracy i rozwoju 27 państw. Przekaz jest jasny – prezentowany plan, to program dla UE, jeśli Zjednoczone Królestwo chce być jego częścią, to musi (a) wyrazić taką chęć, (b) znaleźć dla siebie odpowiednie miejsce w nowej formule, (c) uzyskać aprobatę krajów członkowskich.

Po trzecie… klimat

W następnej części orędzia, przewodniczący Komisji Europejskiej zwrócił się z prośbą do europarlamentarzystów o przyspieszenie prac legislacyjnych nad projektami KE oraz zapowiada złożenie nowych propozycji w zakresie unii energetycznej, unii bezpieczeństwa, unii rynków kapitałowych i jednolitego rynku cyfrowego (oraz praw autorskich). 

Rozwój przemysłu, wolnego handlu, współpracy gospodarczej mają stanowić priorytety dla całej wspólnoty w najbliższych latach.

Po omówieniu tych zagadnień, Juncker powiedział „(...) po trzecie: pragnę, by Europa była liderem w walce ze zmianą klimatu”. To stwierdzenie ma kluczowe znaczenie dla analizy polityki energetycznej UE w najbliższych latach. Zaraz po przedstawieniu ogólnych planów, dotyczących sfery biznesu i przemysłu, przewodniczący KE przechodzi bowiem do spraw środowiskowych. Jego zdaniem fakt, że w USA „poziom ambicji spadł” (dotyczy to zapewne odstąpienia od porozumienia paryskiego) nie zwalnia Europy z realizacji „wielkiej misji”, jaką jest ochrona planety. Innymi słowy, Juncker dostrzega zmiany w podejściu światowych przywódców (Stany Zjednoczone, Chiny) do tematyki ochrony środowiska, ale uważa jednocześnie, że to na naszych, europejskich barkach spoczywa odpowiedzialność za dziedzictwo naturalne Ziemi. Podejście to, zarówno ze strony UE, jak i USA, nie powinno zaskakiwać. Donald Trump nie jest jedynym amerykańskim politykiem w historii, który miał wątpliwości, czy inwestycje w odnawialne źródła energii i ograniczenie emisji przyniosą Stanom realne zyski. Podczas słynnego Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro, największą niewiadomą był udział ówczesnego prezydenta USA – G.H.W. Busha [2]. W samym Białym Domu ścierały się ze sobą 2 obozy – zwolenników i przeciwników walki ze zmianą klimatu. W wyniku silnej presji ze strony państw Unii Europejskie, Bush ostatecznie wziął udział w szczycie, ale w samych Stanach decyzja ta była postrzegana jako niezwykle kontrowersyjna.

Warto tu zaznaczyć, że potrzeba konieczności rozwijania sektora OZE narodziła się w świadomości rządzących państwami Europy Zachodniej już w czasie I i II kryzysu naftowego (odpowiednio 1973 r., 1979-1982 r.). Nie jest to zatem „wymysł” ostatnich lat. Zaburzenia dostaw paliw i zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego prowadziły przez lata członków UE do wspólnych wniosków – rozwijajmy te sektory, które wymagają inwestycji w technologię, a nie w surowce. Polska czuje się w tym „układzie” nieco zagubiona i trudno się dziwić. Podczas gdy w latach 90-tych kraje, należące do UE, rozwijały współpracę rynkową, budowały połączenia transgraniczne, rozszerzały liberalizację sektora, Polska i inne państwa byłego bloku wschodniego tworzyły praktycznie od podstaw strukturę demokratycznego państwa prawa i wprowadzały zasady kapitalizmu.

Należy po latach obiektywnie przyznać, że w czasie transformacji trochę „zapomnieliśmy” o sektorze energetyki – zarówno na płaszczyznie krajowej (brak odpowiednich ministerstw sektorowych, niespójna reforma funkcjonowania przemysłu ciężkiego) jak i międzynarodowej (m.in. brak odpowiednich zapisów w traktatach akcesyjnych). Nie trudno więc zauważyć, że aktualnie, priorytety - w zakresie polityki energetycznej -  państw Europy Zachodniej i nasze, polskie, różnią się znacząco z powodów historyczno-gospodarczych.

Czy zatem w „nowej” Unii Europejskiej znajdzie się dla nas miejsce?

Scenariusz szósty

W pierwszej części analizy „wizji” Junckera przedstawiono pięć scenariuszy Komisji Europejskiej dla przyszłości wspólnoty. Jednak w corocznym orędziu „State of Europe”, przewodniczący KE zaprezentował„swój własny” szósty scenariusz, zbudowany na – jak sam określił – doświadczeniu politycznym i życiowym. Czemu miał służyć ten zabieg? Najwidoczniej, Juncker wprowadził do debaty publicznej 5 różnych wizji, tak aby ostatecznie przekonać przywódców unijnych do planu, który już wcześniej sam przygotował. Zapewne to właśnie rozwiązania zawarte w szóstym scenariuszu będą przez przewodniczącego Komisji najmocniej forsowane. Juncker mówi tu oczywiście o potrzebie budowy silnej, niezależnej, zjednoczonej Europy, o konieczności zapewnienia podobnego poziomu życia mieszkańców, o poszerzeniu strefy Schengen, ale nie tylko...Przewodniczący Komisji Europejskiej nawiązuje również do problemu jakości powietrza i ochrony klimatu. Zagadnienia środowiskowe stanowią więc całościowo znaczną część przemówienia. Juncker zapowiada m.in. przedstawienie wniosków, dotyczących ograniczenia emisji dwutlenku węgla w sektorze transportu i nawołuje do budowania nowej polityki przemysłowej zgodnie z trzema (jego zdaniem zasadniczymi) filarami:

  • innowacyjność
  • cyfryzacja
  • dekarbonizacja

Polsce i innym krajom byłego bloku wschodnie ciężko jest wpisać się w scenariusz „odejdzmy od węgla i chrońmy klimat”. Ponadto wiele innych rozwiązań biznesowo-gospodarczych również pozostaje w sprzeczności z naszymi interesami. Do tego należy również dodać, że J.C. Juncker wysłał wyrazny sygnał: kwestia praworządności stanowi poważny problem w relacjach między Polską, a UE. Przewodniczący KE zaznaczył bowiem, że fundamentem Unii są wspólne wartości, o których utrzymanie nie można przestawać walczyć. Niewątpliwie, plany polityczno-gospodarcze są więc zdecydowanie różne po stronie Polski i Unii. Jak zatem wyjść z tego impasu?

Europa „wielu prędkości”

Znaczna część publicystów uważa dziś, że nie ma dobrego rozwiązania, a z powodu licznych różnic potrzeb i interesów, Unia „wielu prędkości” staje się faktem. Jednak między prezentacją 5 scenariuszy, a wygłoszeniem „State of Europe” można zauważyć wyrazną zmianę w podejściu głównego inicjatora reform – J-C. Junckera. We wrześniowym orędziu nie ma już odniesień do propozycji stworzenia osobnego budżetu dla krajów, należących do strefy euro, ani do utworzenia osobnego parlamentu. Co więcej, polityk kategorycznie zaprzecza aby takie reformy miały być rozważane. Dlaczego?

Przewodniczący KE zrozumiał, że kreowanie Europy „wielu prędkości” przy jednoczesnym (odgórnym) zawężaniu współpracy w wybranych przez Komisję obszarach (takich jak np. walka ze zmianą klimatu) po prostu nie ma sensu. Strategia, zgodnie z którą: z jednej strony zakłada się wykluczenie części krajów ze środków budżetowych, a z drugiej strony te same kraje zmusza się do wpłat (np. kar emisyjnych) do wspólnego funduszu wydaje się co najmniej średnio racjonalna. J-C. Juncker wyraznie chce przekonać do swoich idei pozostałych przywódców unijnych, więc stara się unikać niespójności w przedstawianych propozycjach.

Jednak samo zrozumienie błędu logicznego i politycznego w „scenariuszowych” propozycjach przez szefa KE nie prowadzi do korzystnych dla Polski wizji przyszłości Unii. Być może, Juncker zacznie w nieco inny sposób przedstawiać dokładnie te same rozwiązania. Europa „wielu prędkości” to nie dokument, traktat czy konferencja prasowa. Nie jest konieczne zbudowanie osobnego budżetu czy parlamentu dla krajów strefy euro aby doprowadzić do wyraznego podziału wewnątrz wspólnoty. Politycznie i gospodarczo stoimy przed bardzo trudnym wyzwaniem, a od decyzji rządzących w najbliższych miesiącach zależy nasza pozycja w UE na długie lata. Zmiany muszą i będą zachodzić, a wiele z nich może się okazać dla nas niekorzystnych. Ważne jednak aby na każdym etapie prac Polska była aktywnym uczestnikiem prowadzonych dyskusji, a nie biernym wykonawcą nowych regulacji. Przykład prac legislacyjnych nad analizowanym w poprzednim artykule rozporządzeniem, dotyczącym bezpieczeństwa dostaw gazu jest ewidentnym przykładem na to, że możemy osiągać sukcesy polityczne i dyplomatyczne nawet w dziedzinach (takich jak energetyka), w których nasza pozycja i nasze interesy znacznie różnią się od „głównego nurtu” wspólnoty.

Scenariusze (w tym szósty) J-C. Juckera nie są w całości akceptowalne przez stronę polską. Warto jednak znalezć punkty wspólne i na nich budować nić porozumienia. Od kierunku, jaki obierze Unia Europejska zależy bowiem nie tylko przyszłość wspólnoty, ale również nasze bezpieczeństwo (w tym energetyczne). Należy dziś zadać sobie pytanie czy chcemy kreować przyszłą postać Unii, czy tylko być jej biernym członkiem.

 

 

Kaja Jedlińska

Specjalista ds. energetyki w Instytucie Polityk Publicznych. Stypendystka Fundacji im. Lesława Pagi (projekt Akademia Energii). Odbyła trzymiesięczny staż w Parlamencie Europejskim (Bruksela) – w biurze Przewodniczącego Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, Jerzego Buzka oraz w General Electric (Warszawa). Absolwentka energetyki na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Przypisy: 

[1] http://europa.eu/rapid/press-release_SPEECH-17-3165_pl.htm

[2] D. Yergin „The Quest. W poszukiwaniu energii”

 

Materiał powstał w ramach projektu Polska transformacja energetyczna. Projekt dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.